Nadine POV
-Wysiadaj-poczułam mocny uścisk na mojej ręce.Ten typ szarpnął mnie i zaczął popychać w stronę drzwi.
-Ała to mnie boli puszczaj!-wyrywałam się mu ale na marne,chłopak jeszcze mocniej mnie ściskał.
-Zamknij się kurwa!-gdy na mnie wrzasnął cała zdrętwiałam,bałam się go lecz naprawdę nie mogłam dać tego po sobie poznać,wtedy robił by ze mną co chciał,a tego bym nie chciała.
-To będzie twój nowy dom do czasu,aż któryś z nas cię nie zabije-na słowo "zabije" moje serce przyspieszyło do maksimum on tylko się zaśmiał i mocniej popchnął mnie w stronę frontowych drzwi.
-Mój brat i tak was znajdzie,a jak was znajdzie to was zabije-wysyczałam.
-Słuchaj mała suko,nie ty będziesz mnie zastraszać, twój braciszek to cipa tak samo jak jego gang ,on nawet mrówki by nie zabił.-Miałam ochotę mu przywalić,ale nie zrobiłam tego bo ten gnojek jest nieobliczalny.Otworzył drzwi i o dziwo mnie przepuścił kierując mnie w stronę salonu.Jego ręka spoczywała na mojej talii jak to możliwe,że obchodził się ze mną tak czule i delikatnie jeszcze nie dawno groził mi,że mnie zabije,uderzył mnie,zbluzgał a teraz?byłam w totalnym szoku.
-Usiądź-powiedział łagodnie,usiadłam na czekoladową kanapę,a on stał i się na mnie patrzył,irytowało mnie to ale nic się nie odzywałam.
-Zadziorna jesteś,niby taka mała słodka dziewczynka a tu takie wybryki.
-Nie dam sobą pomiatać,a jeśli masz właśnie taki zamiar traktować mnie jak gówno to zabij mnie od razu.-On tylko zaśmiał się pod nosem i usiadł na przeciwko mnie.
-Gdyby to zależało ode mnie skarbie już byś była martwa.
-I żałuję ,że nie jestem na prawdę wolałabym już zginąć niż siedzieć z tobą i na ciebie patrzeć-splunełam
-Jesteś arogancka i bezczelna.
-taa odezwał się pan bipolarny.
-Justin wróciłeś?-usłyszałam głos pochodzący z górnej części domu-i jak poszedł plan?-zauważyłam postać schodzącą ze schodów.Uśmiechnął się w moją stronę.
-Proszę,proszę kogo my tu mamy mała Vess siostra naszego Jake'a.-Justin no bardzo ładnie przyznam,że nie wierzyłem w ciebie-Justin to tak on ma na imię.
-Widzisz Nick jestem lepszy niż ci się wydaje.
-taa Bieber nie sraj już tylko zaprowadź naszą ślicznotkę na górę.
-Wstawaj-wstałam i ruszyłam przed siebie,weszłam po schodach i się zatrzymałam,nagle poczułam rękę na mojej talii.
-Na lewo-wyszeptał mi do ucha,przez co na całym moim ciele pojawiły się ciarki.
Weszłam do pokoju,poczułam zapach męskich perfum unoszących się po pomieszczeniu, łóżko które stało obok okna było starannie pościelone,pokój był duży,miał łazienkę i garderobę.Kolor pokoju był idealnie połączony z meblami znajdującymi się w pomieszczeniu,światło z okna padało na kakaową ścianę.Było tu na prawdę ładnie.
-Usiądź-już kolejny raz w tym dniu posłuchałam go i usiadłam na łóżku.
-Co chcecie ze mną zrobić?-zapytałam po chwili widząc jak chłopak szuka czegoś w szafkach.
-No jak to co zabić,chcemy zemścić się na twoim braciszku.
-Ja wam nic przecież nie zrobiłam,nie możecie tak o zabić niewinnego człowieka!
-Skarbie my wszystko możemy,jeśli chcesz to możesz iść do łazienki i się wykąpać lub co tam chcesz.
-Jesteś bipolarny jak cholera-powiedziałam nie zważając na konsekwencje mojej wypowiedzi.
-Słucham?Co ty kurwa powiedziałaś?
-Powiedziałam,że jesteś B-I-P-O-L-A-R-N-Y - przeliterowałam mu wyraz,jego złość rosła z sekundy na sekundę,oczy stały się czarne a on się cały napiął.
-Jeszcze raz,jeszcze raz mnie tak nazwiesz a uwierz,że będziesz cierpieć,będziesz mnie błagać o śmierć.-Spojrzał się złowrogo na mnie i trzaskając drzwiami wyszedł z pokoju.Szybko podeszłam do okna chciałam uciec,lecz gdy zobaczyłam spuszczone psy zrezygnowałam.Postanowiłam iść się odświeżyć.Nic innego do roboty nie miałam.
Ciepła woda spływająca po moim nagim ciele zmywająca cały brud i pot nic lepszego na tą chwilę wydarzyć się nie mogło.Wykąpana wyszłam z pod prysznica owijając się ręcznikiem.Podeszłam do zamglonego lustra przetarłam je rękę by ujrzeć moją twarz.Na lewym policzku był lekki fioletowy siniak,jak ten dupek mógł uderzyć dziewczynę!Przejechałam palcami po zasinieniu.Ubrałam moje rzeczy i weszłam do pokoju.Zrobiłam się strasznie senna.Położyłam się na łóżko i zasnęłam.
Justin POV
-No i jak robimy?Dzwonimy do Vess ?-obmyślając plan z Nickiem do domu wszedł Greg
-Kurwa!-krzyknął
-Co się dzieje?
-Oscuridad wysadzili nam magazyn!
-wiedzą,że mamy Nadine?
-Chyba nie
-Dobra to ja się tym zajmę zadzwonię do Vess i powiem co zrobimy z jego siostrzyczką-zaśmiałem się i wszedłem po schodach na górę.Wchodząc do pokoju zauważyłem śpiącą na łóżku młodą Vess uśmiechnąłem się pod nosem spoglądając na nią , włosy jeszcze mokre opadały na jej twarz ,pełne malinowe usta były lekko rozchylone.Spojrzałem ostatni raz na nią i poszedłem się sam wykąpać.Owinięty ręcznikiem wyszedłem z łazienki,podszedłem do komody i wyjąłem czyste bokserki.Wsuwając je na siebie zauważyłem na ekranie mojego telefonu dzwoniący do mnie nieznany numer odebrałem
*Zginiesz marnie Bieber-rozpoznawszy ten głos zaśmiałem się
*Co tam Vess stęskniłeś się za siostrzyczką?
*Jeśli jej się coś stanie rozpierdolę cie wiesz?
*Jake karma jest suką,nie wiesz o tym?
*Co chcecie w zamian za wypuszczenie jej?
*Hahaha myślisz,że ją wypuścimy?żywą nie martwą może.
*Grabisz sobie kurwa Bieber,nie próbuj położyć na nią palca bo jak jej coś zrobisz to cię zajebie rozumiesz?
*Może nie położe na nią palca ale w nią włożę palca.Co ty na to?-zaśmiałem się i rozłączyłem naszą rozmowę. Położyłem się po drugiej stronie łóżka i zasnąłem.
___________________________________________________________________________________
Jeśli chcecie być powiadomieni o nowym rozdziale podawajcie Twitter :)
Myślę,że się podobało :)
mój twitter
@adriannaxdd
Swietnyy rozdzial ,jesli nie masz nic przeciwko bede polecala twojego bloga .. :*
OdpowiedzUsuńPewnie,że nie mam :*
Usuńdziękuję bardzo ;*